Anioł w Białej Sukni

Mężczyzna wracał do domu po długim i męczącym dniu pracy. Był zgorzkniały i samotny. W życiu miłosnym nie miał szczęścia. Kolejne związki kończyły się fiaskiem, a on coraz bardziej tracił nadzieję na znalezienie prawdziwej miłości.

Tego wieczoru szedł pustymi ulicami, pogrążony w smutnych myślach. Nagle, z mgły wyłoniła się postać kobiety. Ubrana w białą suknię, z delikatnymi skrzydłami za plecami, wyglądała jak anioł.

„Dlaczego jesteś smutny?” – zapytała łagodnym głosem.

Mężczyzna zdziwił się. Nie spodziewał się nikogo spotkać w tym miejscu, a jeszcze większe zdziwienie wzbudziło to, że nie był to człowiek tylko anioł. Przecierał oczy ze zdumienia bacznie obserwując postać. Skrzydlata usiadła na ławce i skinęła zapraszającym gestem by podszedł do niej i usiadł obok. Nie wiedzieć czemu, kiedy tylko znalazł się obok skrzydlatej postaci poczuł bijące od niej ciepło i spokój, które wypełniły jego serce. Opowiedział jej o swojej samotności i tęsknocie za miłością, o wszystkich przeciwnościach losu które go dotychczas spotkały. Anielica uśmiechnęła się i rzekła

„Miłość jest bliżej niż myślisz. Czasem wystarczy otworzyć oczy i serce, aby ją dostrzec.”

Mężczyzna uśmiechnął się smutno. Otworzyć serce – pomyślał. Znów wystawić się na ból i cierpienie. Nie był pewien czy jest na to gotów. Anielica czytając jego myśli spokojnie odrzekła

„Nie obawiaj się, Jeśli tylko otworzysz serce nigdy nie zaznasz bólu.” i wstając z ławki rozpłynęła się w wieczornym tle.

Każdego dnia mężczyzna pokonywał tą sama drogę zatrzymując się przy miejscu w którym spotkał anioła. Ławka na której siedzieli była pusta. Już sam nie wiedział czy to spotkanie było realne, czy było tylko wytworem jego wyobraźni, jednak z każdym dniem czuł dziwną lekkość.

Czwartkowy wieczór przyniósł ciepłe powietrze. Jak zawsze wracał do domu tą sama drogą. Zauważył dziewczynę siedzącą na ławce w parku. Była piękna i smutna. Mężczyzna poczuł dziwne przyciąganie do niej.

„Czy mogę ci jakoś pomóc?” – zapytał dziewczynę.

Dziewczyna uśmiechnęła się i powiedziała: „Dziękuję, ale nic mi nie potrzeba.”

Mężczyzna usiadł obok niej, a między nimi natychmiast zrodziła się nić porozumienia. Rozpoczęli rozmowę, która płynęła swobodnie, odsłaniając przed nimi nawzajem ich samotność i zagubienie. Oboje czuli ulgę w znalezieniu kogoś, kto potrafił ich zrozumieć.

Z każdym dniem spędzonym razem ich więź stawała się coraz silniejsza. Z ekscytacją oczekiwali kolejnych spotkań, godzinami rozmawiając o wszystkim, co leżało im na sercu. Odkrywali w sobie wspólne pasje i wartości, a ich dusze coraz mocniej się ze sobą splatały.

Pewnego dnia mężczyzna spojrzał w jej oczy i zrozumiał. Zrozumiał, że to właśnie ona jest tą prawdziwą miłością, której tak długo szukał. W jej obecności czuł spokój i bezpieczeństwo, a jego serce wypełniała nieopisana radość. Wiedział, że odnalazł bratnią duszę, z którą pragnie dzielić resztę swojego życia.

Anielica przyglądała się parze będąc niewidzialnym wsparciem lecz widząc ich szczęście, uśmiechnęła się i zniknęła w mgle.

Czasem zaglądała do nich by nacieszyć się miłością dwojga ludzi, obserwując ich razem. Za każdym razem mężczyzna odczuwał jej obecność i wtedy w głowie dźwięczały słowa

„Miłość jest bliżej niż myślisz. Czasem wystarczy otworzyć oczy i serce, aby ją dostrzec.”

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top