Czarnowłosa

Podeszła najciszej jak mogła. Wiedziała, że jest niezauważalna. Pośród tłumu ludzi widziała taki sam tłum aniołów. Aniołów, którzy skrupulatnie pilnowali swoich podopiecznych. Przyglądała się wszystkim. Każdemu z osobna i dostrzegała zmienność uczuć, zmienność nastrojów. Nigdy wcześniej nie wierzyła w to, że może dostrzec rzeczy, które dla innych są niezauważalne. Dziś czuła że została obdarzona jakąś dziwną mocą. Czymś, czego doświadczają tylko nieliczni. Ze spokojem na twarzy obserwowała wszystko co się wokół dzieje. Ze zdumieniem zapamiętywała każde słowo wypowiedziane przez innych. Nie dostrzegła tylko jednej istoty – swojego anioła.

– Czyżby mnie opuścił? – pomyślała – Czyż nie jestem tyle warta aby mieć swojego opiekuna?

Zastanowiła się nad swoim dotychczasowym życiem. Żyła zgodnie z własnymi zasadami których mocno się trzymała. Żyła w zgodzie ze wszystkimi. Usiadła na ławce. Zamknęła oczy i pozwoliła sobie na to by wspomnienia minionych lat przemykały przez jej głowę niczym barwne kalejdoskopy. Czasem wybuchały feerią barw, czasem były w kolorze biało czarnym. Czasem były uśmiechnięte i radosne, innym razem znów smutne i przygnębione. Każde z nich pozostawiło niewymazany ślad. 
Otwarła oczy i wśród całego tłumu ludzko anielskiego dostrzegła długowłosą, szczupłą, piękną kobietę. Jej piękno było ukryte pod maską smutku. Była sama. Nie towarzyszył jej żaden ze skrzydlatych. 
Wstała z ławki. Zmierzając w stronę kobiety obserwowała każdy jej ruch. Poczuła nieodpartą potrzebę poznania jej. Ot, dwie kobiety bez świetlistych towarzyszy…

Podeszła do kobiety subtelnie dotykając jej ramienia. Czarnowłosa odwróciła się nie ukrywając zaskoczenia w oczach. Gdyby nie to, że jej włosy były rozpuszczone uznałaby, iż przegląda się w lustrze. 
Obdarzyła kobietę promiennym uśmiechem. Tylko dla niej stała się widzialna. Postanowiła zaprosić ją w ustronne miejsce. Tam gdzie nikt nie będzie odnosił wrażenia, że człowiek rozmawiający sam ze sobą stanowi aspekt niepoczytalności. 
Przysiadły na ławce na małym skwerku. Niewidzialna dla innych zaczęła swoją opowieść.
– Zobaczyłam Cię pośród tłumu ludzi. Wszyscy oni mieli swoich aniołów stróżów, tylko Ty jedna nie. Zobaczyłam Cię i ujrzałam siebie. Wyglądałaś jak ja w przeszłości. Zabłąkana. Szukająca pomocy i wsparcia. Z daleka usłyszałam Twoje myśli. Wiedziałam,  że czekasz na mnie. Czułam to całą sobą. Byłam kiedyś człowiekiem. Kobietą, dla której najważniejszą rzeczą było dobro drugiego człowieka. Nie mogłam zrobić tego wszystkiego, ponieważ zbyt wcześnie odeszłam ze świata ludzi. Teraz jestem aniołem. Twoim aniołem. Opiekunem, który będzie Cię strzegł oraz wspierał we wszystkich decyzjach i działaniach. Masz jedno najważniejsze zadanie . To którego nie skończyłam ja. Dbać o ludzi. O tych, którzy potrzebują Twojej pomocy.
Czarnowłosa otworzyła usta ze zdumienia. Po policzkach płynęły łzy. 
Obie wstały. Przy promieniach zachodzącego słońca nieśpiesznym krokiem udały się do mieszkania Czarnowłosej.
Zamieszkały razem.

Agnieszka Guja

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top