Strażniczka róży

Piękne zachodzące słońce okrywało ciepłymi promieniami budynek najsłynniejszego saloonu. Szła ulicą obserwując mieszkańców. Tombstone było bardzo ruchliwe. Napływający poszukiwacze złota coraz częściej byli uczestnikami bójek i strzelanin. Niektórzy zatrudniali sie w dobrze prosperujących kopalniach srebra, inni zaś zarabiali na życie wystawiając co bardziej naiwnych do pojedynków na strzelby. Nie było tu spokojnie. 
Kasyna, saloony i burdele jak lep przyciągały wszystkich tych, którzy chcieli żyć na krawędzi śmierci. 
Każdego dnia spotykała młodego mężczyznę unikającego miejscowych bójek. Żył poza tętniącym życiem centrum. 
W jego małym uprawnym ogródku można było znaleźć przeróżne rośliny. Z miłości do ziemi sadził i pielęgnował wszystko to, co mogło wyrosnąć w ziemi. Zwracała na niego szczególną uwagę i jego otaczała swoją opieką. Młody człowiek miał jedno największe marzenie. Posadzić krzew róży. Krzew o pięknych pachnących kwiatach.

Każdego dnia obserwowała mężczyznę wnikajac myślami w jego myśli, prowokując do ciągłego poszukiwania odpowiedniego krzewu róży. 
Ogrodnik przygotowywał ziemię korzystając z naturalnych nawozów i nie przestając w poszukiwaniach. 
Jak zwykle każdego poranka udał się do swojego ogrodu by obejrzeć czy żadna roślina nie potrzebuje specjalnej opieki. Niespodziewanie zerwał się wiatr niosąc ze sobą sobą obfitą ulewę. Uciekał jak najszybciej by schować sie w bezpiecznym miejscu, kiedy niespodziewanie pod jego nogi wiatr przyniósł niedużą gałązkę różanego krzewu. Mężczyzna podniósł roślinę i obejrzał. W całym ciele poczuł radość i oczekiwanie. Oczekiwanie, by jak najszybciej roślina znalazła się w ziemi. Całym sobą czuł, że to jest to czego szukał.
Kiedy aura poczęła być sprzyjająca, umieścił gałązkę w ziemi. Kilka razy dziennie odwiedzał owe miejsce. Dbał, nawoził. 
Róża rosła w zastraszającym tempie. Szybko też dała znać o swoim pięknie ukazujac pierwsze kwiaty. Ogrodnik był zachwycony. 
Spełnił swoje największe marzenie. Marzenie, by mieć piękny, najpiękniejszy różany krzew. Nie wiedział tylko, że równocześnie z nim, rośliną opiekowała się Anielica. 
Chociaż minęło już ponad sto lat, róża w Tombstone kwitnie do dziś. Czy to zasługa wytrwałego mężczyzny czy też anielskiej pomocy? Sprawdzcie sami…

Agnieszka Guja

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top