Wiara, nadzieja, miłość

„Miłość jest zaw­sze no­wa. I bez względu na to, czy w życiu kocha­my raz, dwa, czy dziesięć ra­zy zaw­sze sta­jemy w obliczu niez­na­nego. Miłość może nas pogrążyć w og­niu piekieł, al­bo zab­rać do bram ra­ju, ale zaw­sze gdzieś nas pro­wadzi. I czas się z tym po­godzić, albowiem jest ona treścia naszego istnienia. Miłości trzeba szukać wszędzie, nawet za cenę długich godzin, dni, tygodni smutku i rozczarowań. Bowiem kiedy wyruszymy na poszukiwanie miłości, ona wyjdzie nam na przeciw i nas wybawi.

Paulo Coehlo

Szukaj miłości wszędzie. W poranku, w zachodzie słońca, przy pełni księżyca i jego nowiu. W deszczu i śniegu. Szukaj jej  w drugim człowieku, bo nawet Ci którym z pozoru obca jest miłość, pewnego dnia może ich odmienić. 
Skrzydlata Miłość zrodzona z małą dawką szaleństwa. Bo miłość uskrzydla. Przekracza granice wszystkich cnót.

Jest siostrą Wiary i Nadziei. 
To zacne rodzeństwo.

Gdzie płonie jeszcze mały płomyk nadziei, tam widać światło nieba”
L. Boros

Jakże puste byłoby życie bez nadziei. Jakże smutne byłyby chwile pozbawione nadziei.
Przyszła i Ona. Skrzydlata Nadzieja. Takie imię nadano Świetlistej z płomieniem. Zrodzona by przynosić światło w tunelu dla wątpiących. Udowadniać, że jutro nie umiera nigdy, a każdy kolejny dzień jest przyszłością nowego.
Zeszła z chmur pośród których przedzierał się błękit nieba. Po zwariowanym locie jej skrzydla były w ciągłym nieładzie lecz piękne i mocne. Mocne by nieść nadzieję. By pokazać iż mimo lekkich uszkodzeń nie wolno tracić ufności. Udowodnić, że rany się zagoją i pozostaną tylko małe blizny. Z pewnością nie zeszła po to by nauczać jak można żyć nadzieją. Daleka jej jest ułuda czy miraże. 
Jak każda Skrzydlata przygląda się ludziom. Obserwuje. Podpowiada. Naucza. Chroni. 
Jest zawsze z nami i zawsze obok. Choć czasem niewidzialna to zawsze wyczuwalna. 
Jak nadzieja. Nie traci wiary bo Wiara to jej siostra…

Bez wiary potykamy się o źdźbło trawy. Z wiarą przenosimy góry”.
Soren Kierkegaard

Powiedzieli jej, że wiara to jej cnota. Przekonali ją, że rzeczy których nie widzi istnieją. Nauczyli ją, że zawsze trzeba wierzyć.
Pewnego dnia zeszła na ziemię. Październikowe słońce ciepłą barwą oświetlało korony drzew na których pięknie mieniły się liście. Feria barw zachwyciła ją tak mocno że zabrakło tchu.

Przystanąwszy w ciszy przyglądała się światu. Wierzyła mocno, że cały jest tak bardzo kolorowy. Wierzyła, że odcienie napawają radością.
Dotarła do miasteczka. Mieszkańcy odpoczywający na parkowych ławkach leniwie wpatrywali się w niebo nie widząc nic prócz błękitu. Skrzydlata wzbiła się w powietrze i rozpościerając skrzydła zapytała

– czy wierzysz w Anioły? Czy wierzysz w anielską moc? 
Pośród mieszkańców przebiegł szmer niedowierzania gdyż usłyszawszy anielski głos poszukiwali wzrokiem postaci. Świetlista przyglądała się ludziom w skupieniu. Słyszała słowa wypowiadane poruszonym tonem pełnym zaskoczenia. Słyszała w ich głosach zwątpienie i lekkie zdenerwowanie. 
Odrzuciła głowę, jeszcze mocniej rozpostarła skrzydła by ukazać się ludziom w całej swej okazałości…

Bo są rzeczy w które trzeba wierzyć, by je zobaczyć”
Cervantes

Agnieszka Guja

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top